|
|
|
7. Sylwetki wybitnych Zagórzan W całej kulturze Zagórza – jak i w każdej innej – wyróżniają się ludzie aktywnie ową kulturę współtworzący lub badający. Nie jest oczywiście możliwe w tym momencie przedstawienie wszystkich postaci zasłużonych dla regionu, lecz zamieszczone poniżej biogramy informują o jednostkach najważniejszych, pojawiających się najczęściej w opracowaniach monograficznych Zagórza, posiadających już zawiązaną z nimi bibliografię. a) Bulanda (wł. Tomasz Chlipała) Postać Bulandy, “Sabały górzeckiego”[1], była już wspomniana w części poświęconej gwarze, a po części wiąże się z uwagami na temat wierzeń i mitów Zagórzan Bulanda był bowiem jednym z ostatnich baców-magów, kultywujących całą obrzędowość pasterską związanych z przedchrześcijańską jeszcze “religią przyrody”. Cieszący się sławą czarownika i lekarza Tomasz Chlipała pasał przez pięćdziesiąt lat luźne stada owiec i bydła na Jaworzynie Kamienieckiej: “(...) Bulandą nazywali go sąsiedzi dlatego, gdyż pochodził z osiedla Bulandy w Szczawie. W r. 1853 ożenił się w Lubomierzu z Marianną Wojtyczkówną (...) Na zarębku dziedzinowskim, czyli na osiedlu u Dziedziny, stoi dotąd chałupa,należąca obecnie do jego wnuka Tomasza Zapały, w której Bulanda mieszkał i umarł. (...) W r. 1935 bawiąc na tym osiedlu przez trzy tygodnie nasłuchałem się mnóstwa opowiadań o jego “sztukach czarodziejskich”, o “władzy” nad ludźmi i przyrodą, o zadziwiających kuracjach, lecz szczegółów biograficznych mało zanotowałem (...) Matkę stracił wcześnie, a macocha krzywdziła pasierba. (...) Ożeniwszy się w Lubomierzu zajmował się gospodarstwem rolnym na jałowej glebie, ile owczarstwem i produkcja sera na Jaworzynie Kamienieckiej, co przyniosło mu nieporównanie większe dochody. Bulanda zyskał sobie rychło szeroką sławę jako czarownik i znachor, naprawiacz złamanych nóg i rąk. Schodzili się do niego po rade nie tylko prości ludzie z okolicy, ale nawet ludzie z miast, z Krakowa i Warszawy 9...) Kontakty górali w czasie odpustów w Kalwarii, Kobylance, Ludźmierzu rozniosły jego sławę. Bulanda nauczył się znachorstwa i czarów w Lewoczy (...) Bulanda nie był pospolitym szarlatanem, bo wskazania jego z dziedziny ludowej medycyny i weterynarii w wielu wypadkach okazywały się skuteczne (...) jego wpływ na ludzi był wielki. Porad udzielał nie tylko w chorobach ludzi i zwierząt, lecz także w przeróżnych sprawach i stosunkach między ludźmi (...) Z datków, które mu klienci znosili, ufundował dwie kapliczki polne: jedną w Lubomierzu, druga na polanie w Jaworzynie. (...)”[2] Ludowa, naturalna, prawdziwa mądrość towarzyszyła Bulandzie przez całe życie – w tym kontekście pięknie brzmi relacja o jego śmierci, harmonijnie zamykającej niedefiniowalna dziś do końca egzystencję: “(...) Dożył późnego wieku. Gdy w 1912 r. Czuł zbliżający się kres swych dni, sprosił do domu sąsiadów, wyprawił traktament i sam obsługiwał ich. Pod koniec uczty wyszedł przed dom i tak przemówił: “Dziękuję ci, słoneczko, żeś mi świeciło i wom, gwiazdy, tez, dziękuję tobie, wietrzyku, ześ powiewał według mej potrzeby i tobie, rzyko, żeś do mnie sumem gadała...”. I żegnał w takich słowach cały świat. Wróciwszy do izby, rzekł do zebranych: “Moi kochani, jo już odchodze bo na mnie cas. Ostajcie z Bogiem’. Po tych słowach odszedł do świetlicy i w nocy umarł.”[3]
b) Franciszek Ksawery Smreczyński – Władysław Orkan[4](il.148). Orkan jest postacią symbolem dla Zagórza. Właściwie to poprzez niego i jego twórczość rozpoznaje się i definiuje wstępnie ten region. Zasługi jakie położył Orkan wprowadzając Zagórze do literatury i świadomości polskiej są niepodważalne. Również jego pionierska i pierwszorzędna rola jako tego, który rozbudził i pielęgnował świadomość tożsamości i odrębności kulturalnej wymaga przypomnienia i wyraźnego podkreślenia. Orkan urodził się 27 lipca 1875 roku w małej wiosce Koninki koło Poręby Wielkiej, niedaleko Mszany Dolnej, na tzw. Starmachowskim Groniu, w kurnej chacie pod wzgórzem zwanym “Pustką”(il.164).[5] “(...) Pochodził z ubogiej rodziny Zagórzańskiej. Rodzice mieli we wsi drewnianą chatę i kilka morgów gruntu. Z rodzeństwa miał jeszcze starszego brata – Stanisława i młodszą siostrę – Mariannę(il.165). W domu nie żyło się lekko. Wykształcenie zdobył dzięki ambicji i wysiłkowi matki. (...) Nauki pobierał najpierw w Szkole Ludowej w Porębie Wielkiej, potem w szkole u oo. Cystersów w Szczyrzycu, a następnie w gimnazjum św. Jacka w Krakowie. Przez całe swoje życie związany był ze wsią rodzinną, gospodarował na ojcowiźnie i pisał (...) Gwarę ojczystą znał doskonale, była bowiem jego pierwszą mową. Języka literackiego nauczył się dopiero w szkołach. Dla tego właśnie gwara ojczysta wprowadzona do utworów literackich, jest taka autentyczna (...)”[6] Pierwsze jego utwory literackie opublikowane zostały w 1898 roku – opowiadanie Pogrzeb i da cykle prozy Nowele. Dwa lata później wydał Nad Urwiskiem. W latach 1898-1900 ukazują się także jego tomiki poetyckie. Najaktywniejszym i najciekawszym okresem w twórczości Orkana są lata 1900-1903 kiedy publikuje powieści Komornicy i W Roztokach oraz dramaty społeczne Ofiara, Wina i kara oraz Franciszek Rakoczy.[7] W większości tekstów przewijał się niezwykły związek autora z problematyką przyrody Gorców oraz życiem codziennym ludu zagórzanskiego. W późniejszych latach zainteresowanie to przełożyło się na konkretną działalność kulturalna w ramach Związku Podhalan, do którego należał Orkan od 1911r.. W 1914 roku poeta został żołnierzem IV Pułku Legionów i walczył do roku 1918: ”(...) po jego przejściu w stan spoczynku – w randze kapitana – i szczęśliwym powrocie z wojny matka pisarza ufundowała w 1918 roku na Starmachowskim Groniu – tuż obok jego domu rodzinnego – kapliczkę(il.166), która istnieje do dzisiaj.”[8] W roku 1928 odbył się w Krakowie obchód jubileuszowy w trzydziestolecie jego działalności pisarskiej. W roku 1930 – tuż przed samą śmiercią otrzymał Orkan nagrodę literacką miasta Warszawy za całokształt twórczości(il.176). Zmarły na zawał serca w Krakowie pochowany został na starym cmentarzu dla zasłużonych w Zakopanem. Władysław Orkan będąc nieustannym żywym symbolem Gorców i Zagórza stał się już niedługo po swojej śmierci patronem wielu działań i inicjatyw zmierzających do podkreślenia tożsamości regionu. W 1934 roku na rynku Nowego Targu odsłonięto jego pomnik fundacji Polonijnego Związku Podhalan. Przed wojna imię Orkana otrzymał Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w Mszanie Dolnej. Nieco wcześniej – w 1927 r. staraniem prof. Władysława Szafera powstał na północnych stokach Turbacza rezerwat przyrody, również imienia Orkana. Patronuje on także muzeum regionalnemu w Rabce, Schronisku PTTK na Turbaczu, a także wielu szkołom i ulicom w całym regionie. Warte zacytowania są w tym momencie dwa wyjątki z pism Orkana spełniające niegdyś rolę ważnych manifestów tożsamości kulturowej skierowanych bezpośrednio do krajan. W 1913 roku na drugim zjeździe Podhalan w Czarnym Dunajcu Orkan mówił o potrzebie zachowania spuścizny kulturowej ulegającej już wtedy degradacji:
“(...) Psuje się stara kultura Podhalan. Tworzą się w niej szczerby i szczeliny, którymi sączy się w dusze nieumocnione oporem, niwel rozkładu. Niwelacyjny szablon przenika warstwy dusz góralskich, rozpuszcza ich właściwości rasowe (...) na takim nijakim podłożu krzewi się bezcharakterność. Winien powstać odpór przeciw temu, co atakuje mateczniki kultury rodzimej (...) Winien być wywarty nacisk na przywrót obyczaju dawnego w wyższej formie, zastosowanej do współczesnych wymagań tak, by kultura obyczaju stała się wspólną wszystkim Podhalanom.”[9] W literackiej, pięknej formie postulaty ochrony kultury regionalnej zawarł Orkan we Wskazaniach dla synów Podhala[10], który to tekst jest swoistym zagórzańskim memento:
“(...) Odzywam się do Ciebie, synu Podhala, młodszy mój Bracie, Ty idący, i Ty, który przyjdziesz... Odzywam się prawem miłości tej ziemi, prawem serca. Poznaj przeszłość Podhala nie tylko po wierzchu (...) ale sięgnij głębiej – poznaj pracę całą wieków, które Cię oto wydały. Poznaj życie swych dziadów – ich pragnienia, działania, ich bunty – stosunki ontoczesne, zarówno ekonomiczne, jak i polityczne – całą barwną, bogata, jakiej żadna z ziem polskich nie ma, tradycję Podhala. Tradycja jest Twoją godnością, twoją dumą, twoim szlachectwem, synu chłopski. Dbaj o zachowanie spuścizny Twych ojców: rodzimej sztuki, rodzimej kultury. Dbaj o zamożność rodziny swej, swych dzieci, któż być wzbraniał? Ale bardziej zabiegaj o zamożność ziemi, z której wyrosłeś, i państwa, albowiem własny Twój dobrobyt nie będzie miał mocnego fundamentu, jeśli Ojczyzna Twoja będzie biedna i zagrożona. Trawestując słowa Mickiewicza, mogę rzec: “Szczęścia w domu nie znajdziesz, gdy go nie będzie w Ojczyźnie”. Uczysz się, synu Podhala, idziesz w przyszłość. W wyborze drogi swej, swego zawodu – idź za wskazaniem głosu wewnętrznego, najrzetelniejszych motywów swej duszy. Ukochaj swobodę, prawo człowieka wolnego – swoje i cudze. Masz to synu Podhala, położone dokumentnie – jeśli zrozumiesz tradycję – w testamencie ojców. Bądź buntownikiem, tzn. buntuj się przeciw wszystkiemu, co gniecie, co ciemięży ducha, co tamą się kładzie na drodze ku wyrostowi. A przede wszystkim: miej charakter! To jest prawie wszystko. W nieszczęściu nie upadaj. Nie cofaj się przed przeciwnościami. Przejdziesz. Tylko wolę w sobie hartuj. Bądź mocny. W politykę się nie zabagnij. Lecz miej oczy otwarte na wszystko. Wszystko śledź wzrokiem i umysłem, co objąć zdołasz. Nie lekceważ nic z życia. Niech nic nie ujdzie twej uwagi. Patrz bystro. I staraj się być bezstronnym. Ze wsią swoją rodzinna żyj – i daj jej, co najlepsze, z duszy swej. Wróć braciom, coś wiedzą zdobył. – Nie przecinaj korzeni łączących Cię z rodna ziemią – choćbyś na końcu świata się znalazł. To tak, jakbyś przeciął siły żywota. To winieneś Duchowi swojemu i Ojcom swoim.”
c) dr Sebastian Flizak (1881-1972)(il.149) – etnograf, wybitny badacz Zagórza[11] urodził się we wsi Podobina w gminie Niedźwiedź w pobliżu Mszany Dolnej. O rodzinie Flizaków pisał w Listach ze wsi Władysław Orkan: “Znałem chałupę jedną o wcale miłej atmosferze. Ojciec – gospodarz, sam oczytany, posłał syna do szkół. Co miesiąc do oddalonego miasta (...) woził mu z domu co mógł (..) I syn skończył filozofię, został profesorem.”[12] Dr Flizak studia wyższe w zakresie filolgii klasycznej ukończył jeszcze pod zaborem austriackim. Po wojnie i powrocie z niewoli rosyjskiej został nauczycielem. W okresie międzywojennym uczył w różnych szkołach średnich. W latach okupacji organizował w Mszanie Dolnej tajne nauczanie, a po wojnie był współorganizatorem prywatnego Ogólnokształcącego Gimnazjum i Liceum. S. Flizak uczył tam łaciny, języka niemieckiego i propedeutyki filozofii: “(...) był przełożonym wymagającym rzetelności i sumienności w pracy, zarówno od grona pedagogicznego jak i od swoich uczniów. Wychowankowie obdarzali go należytym szacunkiem i jeszcze do dzisiaj mile wspominają pobyt w Gimnazjum i Liceum a szczególnie pierwszą w historii miasta Mszana Dolna – maturę, w maju 1949 r.”.[13] Przede wszystkim jednak – jeśli chodzi o wkład w kulturowe oblicze regionu – był Flizak znakomitym etnografem. Podjął on inicjatywę utworzenia Oddziału Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego w Mszanie Dolnej, co nastąpiło też w 1947 roku. “(...) był zapalonym ludoznawcą. Mieszkańcy Mszany Dolnej i jej okolicy znali te postać i pamiętają jak z plecakiem na grzbiecie, podpierając się laską, przemierzał kilometry dróg tutejszych, zatrzymywał się wśród chat, wypytując się, wyszukując stare dokumenty, obserwując, rysując, fotografując zdobywał potrzebna mu wiedzę, uzupełnioną dobrą znajomością literatury etnograficznej (...) w efekcie działalności badawczej dra Flizaka nad kulturą ludową Zagórzan należy wymienić piękną pracę (...) pt. “Stroje Zagórzan”, a także “Materiały etnograficzne i historyczne z terenu Zagórza” [14] W 1949 r, S. Flizak został także kustoszem Muzeum Regionalnego w Rabce(il.125) i przez pięć kolejnych lat znacznie wzbogacił znajdującą się tam kolekcję obiektów etnograficznych. W roku 1967 wydany został “Informator o Mszanie Dolnej”, gdzie uczony zamieścił teksty historyczno-ludoznawcze. Pełna biografia dra S. Flizaka opracowywana była w 1995 r. w ramach Słownika Etnografów Polskich. d) dr inż. Władysław Maciejczak - autor wielokrotnie cytowanych w niniejszej pracy opracowań tyczących regionu i postaci z nimi związanych. Urodził się w 1930 r. w Mszanie Dolnej, w rodzinie poczmistrza, syna zagórzańskiego majstra ciesielskiego. Do wybuchu II wojny światowej uczęszczał do siedmioletniej Szkoły Powszechnej w Mszanie Dolnej. W czasie okupacji hitlerowskiej był uczestnikiem tajnego nauczania gimnazjalnego, a po wojnie kontynuował naukę w Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącym założonym przez S. Flizaka; był absolwentem pierwszego rocznika który wykształciła ta szkoła. Studia na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, doktorat - również na AGH. Obecnie mieszka we Wrocławiu; jest jednak członkiem Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego - Oddział w Mszanie Dolnej.[15] e) Stanisław Ciężadlik (1912-1995)[16] Stanisław Ciężadlik(il.21) był ludowym artystą, gawędziarzem, muzykiem i aktorem - jednym z najwybitniejszych przedstawicieli folkloru zagórzańskiego. Urodzony we wsi Słomka, w wielodzietnej rodzinie, skończył tylko cztery klasy szkoły podstawowej. Jako czternastoletni chłopak przeniósł się do Krakowa, gdzie przebywał przez sześć lat. Dwa lata uczęszczał na wykłady w prywatnej Szkole Sztuk Pięknych Alfreda Terleckiego. Następnie zatrudnił się u Jerzego Kossaka w charakterze posługacza. Naśladując skrycie Mistrza zaczął wykształcać swój osobisty styl. Próbował swych sił jako malarz-portrecista - w tej dziedzinie znalazł uznanie profesora Jana Meleniewskiego, Józefa Unierzyńskiego i samego Kazimierza Pochwalskiego. Ożenił się w 1935 roku, a w dwa lata później wybudował własny dom, co pozwoliło mu na rozwój własnej twórczości. W czasie wojny przetrwał wykonując obrazy na zamówienie. Po wojnie zaczął rzeźbić, a prace z tego okresu przyniosły mu większy rozgłos. Od 1948 roku pracował w teatrze lalek w Rabce. Z jego inicjatywy powstało wiele teatrów amatorskich w Mszanie Dolnej, Kasince, Olszówce. W 1971 r. założył kapelę góralską “Zagórzanie” - w czynnym muzykowaniu towarzyszyła mu cała rodzina. W skład repertuaru zespołu wchodziły melodie, przyśpiewki i pieśni powszechnie znane w regionie. Charakterystyczne brzmienie muzyki regionu przywoływane było przez członków zespołu z pamięci, gdyż brak było zapisów nutowych owych tradycyjnych utworów. Kapela odtwarzała też tradycje zespołów kolędniczych występując w pieczołowicie odrestaurowanych strojach regionalnych - tak codziennych, jak i odświętnych. f) Stanisław Dobrowolski(il.81) - artysta rzeźbiarz i malarz[17]; Urodzony we wsi Słomka w 1927 roku, od trzynastego roku życia był sierotą. Pierwszym, który dostrzegł w nim talent był rabczański architekt Rzepecki, który skierował młodego Dobrowolskiego do Szkoły Plastycznej w Zakopanym. Studiował na Wydziale Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie u profesora Franciszka Strynkiewicza. Na wybór tej uczelni miał wpływ artysta-rzeźbiarz z Zakopiańskiej Szkoły Plastycznej, Leon Machowski. Po studiach początkowo przebywał w Warszawie - do Zagórza powrócił w 1965 r.. Tutaj, w Mszanie Dolnej asystował przy pracy Władysława Jani - ucznia Ksawerego Dunikowskiego - wykonującego rzeźby do pomnika ofiar II wojny światowej na cmentarzu w Mszanie Dolnej. O silnym związku z Zagórzem pisał sam artysta w kontekście swego powrotu z Warszawy: “(...) kiedy pewnego dnia odwiedził mnie pewien kolega ze studiów - tez góral od Zakopanego - wspomniał mi, ze moje miejsce nie jest pod malowanymi na ścianie górami, tylko pod prawdziwym Turbaczem i Orkanówką. Po tych odwiedzinach po całych nocach śniły mi się moje rodzinne zielone góry - Beskidy, Gorce i sine turnie Tatr... (...) W Mszanie Dolnej wysiadłem z pociągu w godzinach rannych (...) i pobiegłem prosto, przez rynek na stok mojej rodzinnej góry Lubogoszcz, a potem na jej szczyt (...) i poję swoje spragnione oczy cudnymi górskimi widokami! (...) przypomniało mi się wtedy pewne wezwanie Orkana, które brzmiało w przybliżeniu: “DAJ OJCOM SWYM I ZIEMI TEJ, COŚ WIEDZĄ ZDOBYŁ”. Patrząc na ta moją góralską ziemię postanowiłem wtedy, że to orkanowskie wezwanie wykonam!(...)”[18]. Cała twórczość Dobrowolskiego związała się z zagórzem i góralszczyzną - tak w formie, jak i treści. Będąc rzeźbiarzem używał artysta rodzimego, naturalnego surowca, który kapitalnie wpływał na formę jego prac: “(...) materiał, w którym Dobrowolski odnajduje się najlepiej to drewno. Jak nazwać Jego sztukę rzeźbiarską? Jest to wyrazistość samego materiału, obok niej zaś przedłożenie naszej uwadze wielu motywów charakterystycznych dla sztuki regionu. Dobór tych motywów jest artystycznym organizowaniem ładu, harmonii (...)”.[19] Artysta był uczestnikiem licznych wystaw - tak zbiorowych, jak i indywidualnych. W 1995 roku obchodził 50-lecie pracy twórczej. g) Jan Fudala(il.104) - współcześnie działający artysta ludowy (ur. 1951 w Olszówce)[20], malarz na szkle, poeta, twórca zespołów regionalnych, tancerz, animator życia kulturalnego. Wydał tomiki: “Śrybelny miesiącku”(il.108), “W bukowińskiej karczmie” oraz “Czarnomorskie liryki”. Jak sam deklaruje - wierny wskazaniom Orkana. Wraz z Franciszkiem Bachledą-Księdzulorzem i Andrzejem Makowskim-Gąsienicą założył grupę poetycką “Juhasi” tworzącą wyłącznie w gwarze góralskiej. Warto niniejszym zacytować jego wiersz pt. Gorce... jako przykład i dziś żywej wrażliwej twórczości związanej z “małą ojczyzną” :
Gorce to moje ocarowanie wyście som jak mojego dziywcęcia “Kochanie” Tu zimowym nocko gwiozdecki ozsypują sanie
Tu wiecorem z boginkami moze się kąpać kozdy Tu syćkie dziywcęta som ślicne i ogniste jak siwki góralskiego gazdy
Tu w serca zaklynte zbójnickie dukaty tu dzieciska nie banujom do mamy, do taty
Kie zapieje kur tu przyjezdzojcie ostomili bo tu skolnej miyłości ucy gorcański wiecór[21]
[1] S. Flizak, Bulanda – ostatni czarodziej gorczański /w:/ Wierchy t. XXVI, s 192-195. [2] Ibid., s. 193-194. [3] Ibid., s. 194-195. [4] Podstawową bibliografie orkanowską stanowią następujące pozycje: A. Zachemski, Władysław Orkan, Kraków 1927; J. Krzyżanowski, Pieśniarz krainy kęp i wiecznej nędzy. Rzecz o Władysławie Orkanie, Zakopane 1927; M. Puchalska, Władysław Orkan, Warszawa 1957; S. Pigoń, Władysław Orkan – twórca i dzieło, Kraków 1958; J. Dużyk, Władysław Orkan, Warszawa 1980, oraz: W. Maciejczak, Władysław Orkan. Wielki syn i piewca ziemi zagórzańskiej, wrocław-Mszana Dolna, 1994. [5] W. Maciejczak, op. cit., s. 43. [6] Ibid., s. 44. [7] Pełną bibliografię Orkana podaje W. Maciejczak na s. 165 cytowanego wyżej opracowania. Poza wspominanym zestawem pozostają kolejne pozycje znane autorce: B. Faron, Proza artytyczna Władysława Orkana; J. Szymalik Dobrowolski, Którędy droga do Poręby; W. Gębik, Szczyrzycanie w hołdzie Orkanowi; S. Kuraś, Najstarsze dzieje ziemi Orkanowej, A. Kudasik, I wzniesiono Orkanowi pomnik...; W. Wnuk, pod pomnikiem Władysława Orkana; (wszystkie publikowane w: Podhalanka, Ludźmierz 1975, s. 9-35), a także: T. Bystram, Jeden sposród nich – Władysław Orkan /w:/ Polskie Stowarzyszenie Krajoznawców, nr 6/88,s. 18-19. [8] Ibid. s.46. [9] W. Orkan /w:/ Listy ze wsi, Krakow 1970, s. 360-363. [10] W. Orkan, Wskazania dla synów Podhala, fragment za: Podhalanka, 1922. [11] Informacje na temat biografii S. Flizaka podaje W. Maciejczak w: Mszana Dolna..., op. cit., s. 48-51. W pozycji tej podana również pełna, bogata bibliografia. Pozycję monograficzną stanowi książka tegoż autora: Dr Sebastian Flizak. Wybitny Pedagog i Ludoznawca, Syn Ziemi Zagórzańskiej, Wrocław-Mszana Dolna 1994. [12] W. Maciejczak, Mszana Dolna..., op. cit., s. 49. [13] Ibid., s.50. [14] Ibid., s.50. [15] Nota za: W. Maciejczak, Mszana Dolna..., s. 176. [16] Biogram na podstawie: M. Majda, Stanisław Ciężadlik - życie i twórczość (1912-1995), Rabka 1997, passim. [17] Dane za: W. Maciejczak, Stanisław Dobrowolski. Wstęp do biografii, Wrocław-Mszana Dolna 1995, passim. [18] Ibid., s. 11-12. [19] Ibid. s. 22. [20] Dane za: W. Maciejczak, Jan Fudala “Jasiek z Gorców”, Wrocław-Mszana Dolna, 1996, passim. [21] Ibid., s. 28. |
|
|